• 002
  • 002
  • slider003
  • moja liga
  • moja liga
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Ludzie sportu -> Wojciech Stuglik. „Z klasy B do „okręgówki” i 7 goli w jednym meczu”

Wojciech Stuglik. „Z klasy B do „okręgówki” i 7 goli w jednym meczu”

stuglik 2-crop

Wojciech Stuglik – wychowanek Huraganu Inwałd – przez ostatnie półtora roku grający w B – klasowej Olimpii Chocznia przed trwającym sezonem znalazł się dwie klasy wyżej. Zasilił, bo tak bez zawahania można napisać, beniaminka tej klasy rozgrywkowej Sosnowiankę Stanisław. “Okręgówka” miała przez lata swoich bohaterów popisujących się snajperskimi umiejętnościami czy to na krótkim dystansie w meczu lub dwóch, czy seryjnie zdobywających koronę króla strzelców lub plasujących się corocznie w czubie tej klasyfikacji. Na pewno od 10 kolejki rundy jesiennej sezonu 2013/2014 znajdzie się w tym gronie 20-letni Stuglik dokonujący sztuki bez precedensu. W wygranym 10:1 spotkaniu z Przeciszovią trafił do siatki rywali… siedmiokrotnie. Zaliczył przy tym dwa klasyczne hat tricki.

 

 

 

Nie jest to jedynie “wyskok” młodego piłkarza. Od początku pobytu w nowym klubie spisuje się bardzo dobrze. W sumie ma na koncie 10 goli, a dwa z nich zadecydowały o zwycięstwie Sosnowianki.

 
- Dlaczego po zakończonym sezonie trafiłeś do Sosnowianki?pytamy piłkarza.

 
- Ten klub był mną zainteresowany, choć o tym nie wiedziałem. Zresztą nie miałem zamiaru odchodzić z Olimpii. Przegraliśmy w poprzednim sezonie awans do klasy A, czego żałuję, ale mimo to sądziłem, że się z Choczni nie ruszę. Działacze ze Stanisławia zaproponowali mi jednak treningi, grałem w meczu sparingowym i uznali, że się nadaję do gry na tym poziomie. Wtedy pomyślałem, że warto spróbować.

 
- Miałeś jakieś obawy o aklimatyzację w nowym zespole? Nigdy nie grałeś wyżej niż w klasie B…



 
- Tak, były obawy, ale uznałem, że muszę po prostu zaprezentować to, co potrafię, czyli zdobywać bramki. Zostałem dobrze przyjęty przez kolegów. W “okręgówce” nie jest trudniej o gole, bo lepsi piłkarsko zawodnicy są wokół mnie. W klasie B z kolei strzelałem, bo rywale byli słabsi.

 
stuglik 1-crop- Jesteś młodym piłkarzem, jeszcze nie ukształtowanym. Od kogo do tej pory najwięcej się nauczyłeś?

 
- Na pewno każdy jakąś cząstkę wniósł – czy to trenerzy w juniorach Huraganu i Beskidu Andrychów, który przez jakiś czas w tej kategorii reprezentowałem czy Marek Praciak w Olimpii Chocznia. Powiedzieli jak się ustawić i poruszać, ale ja jestem indywidualistą. Najwięcej zawdzięczam starszemu bratu i kuzynom, z którymi całymi dniami ganiałem za piłką. Od nich uczyłem się gry. Od dziecka też staram się, oczywiście w miarę swoich umiejętności, przenosić w jakimś stopniu na boisko to, co podpatrzę u Cristiano Ronaldo, mojego idola. Oglądam filmiki z jego akcjami, sztuczkami. Dużo się można nauczyć.

 
- Grając w klasie B myślałeś o spróbowaniu swoich sił wyżej?

 
- Nie. Jednak teraz, gdy sprawy tak się potoczyły, chcę wykorzystać swoją szansę. Obudziły się też większe marzenia, chciałbym zagrać jeszcze wyżej. Rozwijać się.

 
- Ilu Twoim zdaniem piłkarzy z klasy B bez problemu podołałoby grze w “okręgówce”? Miałeś możliwość obserwacji tej ligi. Nie jest tak, że poradziłoby sobie wielu?

 
- Tak, na pewno na poziomie V ligi wielu piłkarzy z klasy B znalazłoby sobie miejsce. Czołowi piłkarze tych drużyn, liderzy, radzą sobie bardzo dobrze. Wszystko zależy od nich samych, podejścia, no i od tego, a to bardzo ważne, czy klub pozwoli im odejść żeby się rozwijali.

 
- Wydajesz się być pewny swoich umiejętności. Twoje największe piłkarskie zalety?

 
- Szybkość i drybling. W “okręgówce” obrońcy ciężko mają mnie dogonić. Staram się sam rozwiązywać sytuacje podbramkowe. Śmieją się ze mnie, że mam klapki na oczach. Może nie mam tak szerokiego pola widzenia, żeby jeszcze komuś dogrywać, choć czasem się zdarza. Wykonuje polecenia trenerów, ale sądzę, że gdybym się ich ściśle trzymał, to nie zdobywałbym tylu bramek. Zdaję się na swoją intuicję. Oczywiście mam też świadomość braków. Muszę poprawić strzał z dystansu. Często w takich sytuacjach holuję piłkę, a wiadomo, że drybling nie zawsze się uda.

 
- W meczu z Przeciszovią zdobyłeś siedem bramek. To na razie “życiówka”. Powiedzmy sobie szczerze – nie do poprawienia…

 
- Rzeczywiście trudno będzie to skopiować. Zagraliśmy świetny mecz, a ja byłem bardzo skuteczny, choć zmarnowałem jeszcze dwie sytuacje. Wcześniej najwięcej bramek zdobyłem grając przeciwko Świtowi Osielec – pięć. Dwa razy strzelałem też po cztery gole w meczu.

 
Dwa dni po rozmowie Sosnowianka rozegrała kolejny ligowy mecz zwyciężając 2:0 w Balinie. Wojciech Stuglik zdobył drugiego gola, tuż przed końcem, przypieczętowując zwycięstwo. Aktualny stan konta bramkowego w rundzie jesiennej młodego gracza: 11.

 
PAWEŁ KRĘCIOCH