• moja liga
  • 002
  • moja liga
  • 002
  • slider003
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa C1 -> Tylko 20 minut dobrej gry Skawy.

Tylko 20 minut dobrej gry Skawy.

jaroszowice Start

Ostatnie mecze Skawy nie napawają kibiców optymizmem. Wprawdzie w środku tygodnia jaroszowiczanie gładko ograli na wyjeździe Pogoń Bugaj, ale w dwóch ostatnich weekendach notowali remisy.

 

 
ZRYW LANCKORONA – SKAWA JAROSZOWICE 3:3 (1:1)

 

 
Bramki dla Skawy: M. Pietrzak 14, 56, Mrugacz 80.

 

 
SKAWA: Chmiel – Jucha, Załuski, Fila, Galas – Mrugacz, Mikołajczyk, Bucki, Koczot (66 Warchał) – Listwan, M. Pietrzak.

 



 
- Sami sobie komplikujemy sprawę, może się komuś wydawać, że awans mamy już zapewniony, ale wcale tak nie jest podkreśla trener Skawy Krzysztof Żak.Ostatnio poprzez braki treningowe nasza dyspozycja jest słabsza, a mamy jeszcze przed sobą mecze między innymi z Tarnawianką i Chełmem Stryszów.

 

 
Tak jak w zremisowanym na własnym boisku spotkaniu z Koroną Skawinki, tak wczoraj Skawa goniła wynik, żeby zdobyć punkt.

 

 
- Dziwnie wyglądała nasza gra mówi trener Żak.W pierwszej połowie właściwie tylko wykopywaliśmy piłki z własnej połowy na przedpole przeciwnika, byle dalej od obrony – na oślep. Nawet nie próbowaliśmy zagrać piłką, a boisko na to pozwalało, było dobrze przygotowane.

 

 
Mimo słabej gry przed upływem kwadransa M. Pietrzak strzałem z okolic 14 metra dał gościom prowadzenie. Miejscowi wyrównali tuż przed przerwą, po strzale głową. Nie minęło dziesięć minut drugiej połowy, a znajdujący się na dole tabeli Zryw sensacyjnie prowadził. Szybko jednak wiarę w korzystny wynik przywrócił gościom M. Pietrzak, wykorzystując sytuację „sam na sam” z bramkarzem. W 70 minucie z gola znów cieszyli się gracze Zrywu kończąc skutecznie wypad w proporcjach „4 na 3”. Od tego momentu gra Skawy znacznie się poprawiła. Zdobywała teren operując piłką, przesuwała się do przodu organizując kolejne akcje. W końcu, w 80 minucie, Mrugacz wpakował piłkę do siatki dając remis. Przyjezdni nie chcieli na tym poprzestać i przynajmniej trzykrotnie zmarnowali dobrą sytuację na zgarnięcie pełnej puli. Brakowało dołożenia nogi, nieco dokładności przy strzałach. Próbowali Listwan, M. Pietrzak, Bucki i Mrugacz. Strata przez Skawę dwóch punktów w Lanckoronie, to dla obserwatorów ligowych rozgrywek spora niespodzianka.

 

 
- Na pewno nie takiego wyniku się spodziewaliśmy, ale też muszę przyznać, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie rywalprzyznaje trener Krzysztof Żak.Zryw umiał wyprowadzać akcje od obrony, dobrze poczynał sobie w środku pola, widać też że ma nieprzypadkowych zawodników z przodu. To dobry zespół. Być może się rozwija. Uważam, że remis nie krzywdzi żadnej ze stron. My musimy się zastanowić nad swoim podejściem do treningów. W razie awansu do klasy B, niewiele przy takim nastawieniu zdziałamy. Zawodnicy którzy nie trenują, nie czują się pewnie, co jest sprawą oczywistą. Rodzi się z tego bojaźń wzięcia na siebie gry, a za tym idą problemy. Muszę zespół pochwalić za ostatnie dwadzieścia minut, zagraliśmy na wysokim poziomie. Zdecydowanie za krótko, żeby myśleć o dobrych wynikach.

 

 
(PK)