• slider003
  • moja liga
  • moja liga
  • 002
  • 002
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa C1 -> Tomasz Mikołajczyk jak wino… Wiek nie przeszkadza w skuteczności. Po meczu z pięcioma bramkami na koncie, koledzy zamiast „Koja”, mogą wołać na niego „Manita”.

Tomasz Mikołajczyk jak wino… Wiek nie przeszkadza w skuteczności. Po meczu z pięcioma bramkami na koncie, koledzy zamiast „Koja”, mogą wołać na niego „Manita”.

Jaroszowice 111 START

Skawa bardzo efektownie zagrała w wyjazdowym spotkaniu z Chełmem Stryszów, który w trakcie sezonu kilka razy miał szansę na zbliżenie się do drugiego miejsca w stawce, ale poprzez „błędy własne” okazji nie wykorzystywał. Spotkanie z mistrzem ligi pokazało, że póki co klasa B to dla drużyny ze Stryszowa za wysokie progi.

 

 
CHEŁM STRYSZÓW – SKAWA JAROSZOWICE 2:7 (0:3)

 

 
Bramki dla Skawy: T. Mikołajczyk 10, 47, 50, 54, 68, Bucki 5, 40.

 

 
SKAWA: Chmiel – Jucha, Załuski, Fila, Koczot – Mrugacz (56 Prokopiuk), Galas (80 D. Mikołajczyk), Bucki (70 Sz. Pietrzak), Warchał – T. Mikołajczyk (70 Marchewka), Listwan.

 



 
Skawa bardzo szybko ustawiła to spotkanie pod siebie. Bucki już w 5 minucie zszedł z lewej strony wzdłuż pola karnego, minął obrońcę i zmieścił piłkę w długim rogu. Pięć minut później Tomasz Mikołajczyk dostał podanie za obrońców od Mrugacza, wyszedł w tempo i przelobował wychodzącego bramkarza. Bucki szczególnie ładną bramką popisał się tuż przed przerwą. Nabiegł na piłkę wycofaną zza linię szesnastki i przymierzył wewnętrzną częścią stopy w samo okienko. Zaraz na początku drugiej połowie Tomasz Mikołajczyk „pozamiatał”, kompletując trzy bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Juchy dołożył nogę, za drugim razem wszedł między obrońców i skutecznie dobił swój strzał, a za trzecim Prokopiuk dograł z bocznej strefy, a Tomasz Mikołajczyk znowu skutecznie trafił z bliskiej odległości. Przy stanie 6:0 goście przestali grać piłkę i położyli nacisk na indywidualne popisy, co częściowo się zemściło. Po strzałach z dystansu zrobiło się 2:6. Ostatnie słowo należało jednak do Tomasza Mikołajczyka, który skutecznie strzelił nad murem z rzutu wolnego, z 22 metrów.

 

 
- Szybko zdobyliśmy dwie bramki i kontrolowaliśmy przebieg meczuocenia trener Skawy Krzysztof Żak.Po szybkich trzech golach w drugiej połowie oddaliśmy pole gry. Zbyt długo holowaliśmy piłkę, każdy chciał grać pod siebie. Głupie straty w środkowej strefie boiska kończyły się utratą bramek. Ogólnie staraliśmy się grać piłką po ziemi i to przynosiło efekty. Chełm Stryszów też fajnie operował piłką, tylko brakowało im zimnej krwi przy wykańczaniu okazji. My natomiast sporą część sytuacji, które sobie stworzyliśmy, zdołaliśmy wykorzystać.