• moja liga
  • moja liga
  • 002
  • 002
  • slider003
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa C2 -> Po raz pierwszy w sezonie rywali przykrył cień „Orła” z Radoczy, który w końcu dopiął swego i na finiszu rozgrywek zdobył upragnione trzy punkty kosztem rezerw Dębu Paszkówka.

Po raz pierwszy w sezonie rywali przykrył cień „Orła” z Radoczy, który w końcu dopiął swego i na finiszu rozgrywek zdobył upragnione trzy punkty kosztem rezerw Dębu Paszkówka.

Gronie Zagórnik START

W pozostałych spotkaniach nie odnotowano niespodzianek. Ciekawie na miejscach 3-5. O kolejności zadecydowała „mała tabelka”. Gdyby ważyła ona o losach awansu, emocje i wolicjonalność roznosiłyby piłkarzy… Ostatecznie trzecie miejsce zajęło Gronie Zagórnik (na zdjęciu), po raz drugi z rzędu nieskutecznie szturmujące klasę B. Gracze z Zagórnika zdobyli aż 60 goli w sezonie. Skawa Witanowice skończyła rozgrywki dopiero na czwartym miejscu. Sezon na długo zapadnie w pamięci kibiców tego klubu. Z nieba do piekła – tak należałoby go podsumować. Piąte miejsce nie jest zadowalające dla Czarnych Koziniec, jednak biorąc pod uwagę zaangażowanie i chęci tak działaczy jak i piłkarzy, w przyszłym sezonie klub może być czołową drużyną ligi.

 

 

 

 
ZASKAWIANKA – CZARNI KOZINIEC 0:2 (0:1)

 
Bramki: Pawlik 25, Hałabis 60.

 
CZARNI: M. Kołodziejczyk – Wiercimak, Worytko, Pawlik (80 Korzeniowski), Nicieja (60 Grzyb) – Hałabis, J. Kudzia, M. Kudzia (75 Potoczny), Kasicki (35 Boczoń) – Kwiatkowski, Dycz.

 
Dwubramkowe, ale bardzo przekonujące zwycięstwo Czarnych w wyjazdowym spotkaniu z Zaskawianką. Futbolówka dwukrotnie znalazła drogę do bramki gospodarzy, a z powodzeniem jeszcze kilka razy więcej mogła się znaleźć za plecami golkipera miejscowych. Przed przerwą po uderzeniu Kwiatkowskiego piłka  odbiła się od poprzeczki, a Dycz nie trafił do pustej bramki. Wreszcie po dośrodkowaniu Kwiatkowskiego z kornera dokładnie głową przymierzył Pawlik. Zaskawianka praktycznie nie zagrażała bramce przyjezdnych, którzy od 55 minuty grali w „dziesiątkę”. Czerwoną kartką ukarany został bowiem Worytko. W 60 minucie padł drugi gol. Uderzenie Kwiatkowskiego zablokowali gracze Zaskawianki, ale poprawka Hałabisa była już bezbłędna. Ostatecznie Czarni zwyciężyli 2:0 i był to najniższy wymiar kary jaki tego dnia mógł spotkać.



 
- To było udane zakończenie sezonupodkreśla Daniel Zaborowski, trener Czarnych Koziniec.Nasza przewaga nie podlegała dyskusji, a wygrana z powodzeniem mogła być zdecydowanie bardziej okazała. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Piłkarzom obu drużyn doskwierał potworny upał, który miał wpływ na tempo poszczególnych akcji. Zakończone rozgrywki oceniam na „piątkę”.

 

 

 

 
ORZEŁ RADOCZA – DĄB II PASZKÓWKA 3:2 (1:0)

 
Bramki: M. Harmata 37, L. Strojny 61, K. Kisiała 72.

 
ORZEŁ: R. Nowak – G. Pszczeliński, K. Kisiała, P. Odrowąż, R. Cisoń – J. Bik, W. Nidecki (32 M. Harmata), J. Pustułka, Ł. Piskorz (45 R. Waliczek) – L. Strojny, S. Wesołowski (79 S. Płaczek).

 
- Pierwsza połowa była stosunkowo wyrównanaocenia kierownik Orła z Radoczy.Z naszej strony po rzutach rożnych swoje okazje mieli Ł. Piskorz i L. Strojny. Dodatkowo Strojny oddał strzał z 40 metrów po wyjściu bramkarza gości do bocznej linii, ale nad poprzeczką. Przyjezdni odpowiedzieli groźnym uderzeniem z rzutu wolnego po którym świetną interwencją popisał się Nowak.

 
Jeszcze przed przerwą padł pierwszy gol. W 37 minucie prostopadłym podaniem G. Pszczeliński uruchomił Harmatę, który z prawej strony na 10 metrze przed bramką przymierzył w długi róg tuż obok słupka i wychodzącego bramkarza. Drugą połowę z impetem rozpoczęli goście. Wprowadzili na plac gry dwójkę nowych, lepszych piłkarzy. Jeden z nich urwał się w 47 minucie Kisiale i strzelił w długi róg na 1:1. Poza tą bramką i akcją w 79 minucie po której Dąb strzelił na 2:3 (przejęcie piłki w środku pola i wyprowadzona sytuacja sam na sam) Orzeł na niewiele pozwolił gościom. Obfite ataki ze strony radoczan przynosiły raz po raz kolejne sytuacje. Najlepszych nie zdołali wykorzystać Strojny, Harmata i Kisiała. Dodatkowo z rzutów wolnych strzelali groźnie Cisoń, Odrowąż i Pustułka. W 61 minucie po akcji i wymianie podań pomiędzy Harmatą i Strojnym, ten drugi uderzył z narożnika pola karnego po rykoszecie nad bramkarzem Dębu. W 72 minucie Odrowąż wrzucił piłkę z prawej strony na wysokości narożnika
pola karnego na głowę w tempo wychodzącego Kisiały, który w długi róg bramki podwyższył wynik meczu.

 

 

 

 
GRÓD GRODZISKO – SKAWA WITANOWICE 5:0 (2:0)

 
Bramki: R. Stanaszek 36, 86, Stanek 16, Czopek 61, Kajfasz 74.

 
GRÓD: Jaskiernia – Noworyta, Kutermak (46 Brombosz), Szlęzak, Polus – R. Stanaszek, A. Stanaszek, Czopek, Ciemiera – Stanek, Kajfasz.

 
Gród Grodzisko postawił przysłowiową „kropkę nad i” na mistrzowskim tytule. Podopieczni Adama Kutermaka rozbili na koniec bardzo udanego sezonu Skawę z Witanowic aż 5:0. Grodziszczanie wywalczyli zatem awans, zachowując miano niepokonanej drużyny. W ostatnim spotkaniu kibice musieli czekać na gole do 16 minuty. Wówczas akcję zainicjował Noworyta i prostopadłym podaniem uruchomił Stanka. Ten znalazł się w sytuacji jeden na jeden i po minięciu bramkarza skierował piłkę do pustej bramki. Na 2:0 podwyższył R. Stanaszek, który z zimną krwią wykorzystał błąd obrońcy i bramkarza Skawy. Mogło przypaść do gustu trafienie Czopka. Zawodnik Grodu popisał się efektownym lobem z okolic 20 metra. Po solowej akcji Kajfasza gospodarze prowadzili już różnicą czterech goli. Końcowy rezultat ustalił R. Stanaszek finalizując dośrodkowanie Ciemiery.

 
- W składzie zabrakło Dziedzica i Kluskimówi Adam Kutermak, trener Grodu Grodzisko.Ten pierwszy przebywa na urlopie, a Kluskę zatrzymały prywatne obowiązki. Nasza przewaga nie podlegała jednak dyskusji, bo rywal nie był najlepiej dysponowany. Zmarnowaliśmy jeszcze przynajmniej pięć „setek”. Wynik z powodzeniem mógł być zatem dwucyfrowy. To był bardzo dobry sezon. Zremisowaliśmy tylko trzy razy, a w pozostałych meczach udokumentowaliśmy swoją wyższość nad rywalami.

 

 

 

 
GRONIE ZAGÓRNIK – SOKÓŁ CHRZĄSTOWICE 5:0 (1:0)

 
Bramki: Matusiak 29, 69, Michalak 54, Bałamucki 56, Ficek 73.

 
GRONIE: Krzysztof Góra – P. Karcz, Białek, Kamil Góra, Gondko – Góralczyk, Matusiak, Bałamucki, Michalak – Ficek, Bogucki.

 
- Dokonaliśmy sporych przetasowań w naszym składzie - rozpoczyna Czesław Góra, prezes Gronia.Defensywni gracze zagrali w ataku, zaś napastnicy w linii obrony. Wygraliśmy w efektownym stylu, co zresztą najlepiej udowadnia wynik. Trzeba pochwalić zespół za miniony sezon, choć mogliśmy się pokusić o awans. Zbyt dużo punktów potraciliśmy, co było rezultatem braku właściwej koncentracji w niektórych meczach.

 
Przed przerwą piłka tylko raz wylądowała w siatce. Indywidualny rajd przeprowadził Matusiak i po minięciu zawodników Sokoła przymierzył nie do obrony. Po niespełna 10 minutach drugiej połowy gospodarze podwyższyli. Dośrodkowanie Góralczyka głową na gola zamienił Michalak. Zaledwie 120 później było 3:0. Ładnym uderzeniem z okolic 16 metra popisał Bartłomiej Bałamucki. W miarę upływu czasu przewaga zespołu z Zagórnika była coraz bardziej wyraźna. Jej efektem były dwa kolejne trafienia miejscowych. Czwarty gol padł po stałym fragmencie gry. Z rzutu różnego futbolówkę dogrywał Góralczyk, a całość finalizował Matusiak. W 73 minucie gospodarze postawili pieczęć na tym wyjątkowo przekonującym zwycięstwie. Na listę strzelców wpisał się Ficek, a punkt za asystę mógł do swojego konta dopisać Matusiak.

 

 

 

 
ORZEŁ II RYCZÓW – VICTORIA PÓŁWIEŚ 1:4 (1:0)

 
Bramki dla Victorii: Piotr Dawidowicz 48, 70, Michał Dawidowicz 88, Krężołek 90.

 
VICTORIA: Srokosz – M. Rybarz, Krzysztof Piórkowski, M. Maślona (85 Maj), P. Maślona (40 P. Dawidowicz) – Sikora, M. Dawidowicz, Karol Piórkowski, Raczek (80 T. Maślona) – M. Maślona, Krężołek.

 
- Przyszła pora na świętowaniecieszy się autor dwóch goli dla Victorii, Piotr Dawidowicz.Wywalczyliśmy pierwszy w historii klubu awans do klasy B. Radość jest olbrzymia. To był super sezon. Stanowiliśmy kolektyw, a w szatni panowała świetna atmosfera. Każdy z nas dał z siebie bardzo dużo, aby zdobyć upragnioną promocję do wyższej ligi. Uważam, że byliśmy najlepszym zespołem w tej lidze jeśli chodzi o operowanie piłką.

 
W starciu z rezerwami Orła, to jednak ryczowianie objęli prowadzenie. Na 5 minut przed przerwą miejscowi bezlitośnie wykorzystali błąd w defensywie Victorii. Odpowiedź przyszła zaraz po zmianie stron. Po wymianie piłki przez braci Dawidowiczów w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się wprowadzony w miejsce P. Maślony – Piotr Dawidowicz i posłał futbolówkę obok interweniującego golkipera Orła II. Ten sam zawodnik wyprowadził gości na prowadzenie. Przejmując crossowe podanie od Piórkowskiego, uderzył bezpośrednio. Piłka lobem znalazła drogę do bramki. Victoria „dobiła” przeciwnika w samej końcówce. Najpierw akcję zainicjował P. Dawidowicz. Odegrał przed „szesnastkę”, a Sikora sprytnie zgrał do finalizującego całość M. Dawidowicza. W ostatniej minucie Krężołek wygrał pojedynek jeden na jeden z bramkarzem, ustalając końcowy wynik.

 

 

PAWEŁ KRĘCIOCH