• moja liga
  • moja liga
  • 002
  • slider003
  • 002
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Inne drużyny -> Moja Liga zaciąga hamulec, choć nie całkowicie…

Moja Liga zaciąga hamulec, choć nie całkowicie…

moja liag baner news

Poniższy wpis ma charakter „blogowy” i tak – jako osobisty przekaz – należy go odbierać.

 


Przed trzema laty zakładałem ten portal pełen wiary w to, że przez długie lata będzie przysparzał kibicom i piłkarzom z terenu powiatu wadowickiego i suskiego wiedzy o lokalnej piłce. Nadrzędnym celem było wydobycie z medialnego niebytu i anonimowości wszystkich tych ludzi, którzy na co dzień nie pojawiają się w błysku fleszy, mimo że bardzo często na to zasługują, wykonując „pracę u podstaw”.

 

 
Moja strona traktowała wszystkich jednakowo, bez faworyzowania jakiegokolwiek klubu czy jednostki. Założyłem sobie, na długo zanim zaistniała w internecie, że zabraknie głównego narzędzia komunikacyjnego, czyli forum. Zapewne pojawiłyby się ciekawe wątki, dyskusje, ale jak wiadomo, anonimowe wyrażanie opinii, niesie sporo zagrożenia, „hejtu”, a tego chciałem uniknąć. Zdaję sobie sprawę, że forum przysporzyłoby co najmniej dwa razy więcej wejść na stronę. Są jednak rzeczy ważne i ważniejsze. Przyświecał mi jasny cel – kultura słowa, wypowiedzi. Bardzo dobrze wpisywało się w to założenie około 150 trenerów, piłkarzy, działaczy, biorących na siebie odpowiedzialność za przekaz i rozumiejących obowiązujące zasady.
Wcześniej przez wiele lat działałem opisując rozgrywki w wyższych ligach. Nie znałem całego środowiska piłkarskiego niższych szczebli, choć, co może się wydać dziwne, praktycznie nie ma boiska w obu powiatach, na którym nie gościłbym na przestrzeni 25 lat. Strona pozwoliła mi poznać bardzo wielu nowych, fantastycznych ludzi. Wielu z nich wraz ze mną współtworzyło ten portal, poświęcając po każdej kolejce ligowej swój czasu. Dzięki temu mojaliga stała się popularnym nośnikiem informacji.

 

 
Przekułem swoją sportową pasję w produkt, który można było obserwować i jak wspomniałem wyżej – współtworzyć przez trzy lata. Nie mnie oceniać jego wartość. Mam nadzieję, że w jakiś sposób udało się zintegrować środowisko, przedstawić ludzi; z imienia i nazwiska, ukazać blaski i cienie, naprzemiennie przecież padające na kluby. Nie żałuję żadnej z kilku tysięcy godzin poświęconych tworzeniu portalu. Biorąc pod uwagę jego zasięg i liczbę klubów, wiązało się to z mrówczą pracą, rozpisaną na minuty przez kilka dni każdego tygodnia, o czym kontaktujący się ze mną przedstawiciele wszystkich klubów wiedzą.

 



 
Piszę o portalu w czasie przeszłym… Trudna sytuacja na rynku reklamowym zmusiła mnie do podjęcia decyzji, by stronę „zahibernować”. Co ciekawe, czytelników przybywa. Zwróciłem się do klubów z zapytaniem o niewielkie dofinansowanie w skali rocznej, chcąc nadal kontynuować pracę. Prawie 60 procent z nich zareagowało bardzo pozytywnie, praktycznie od razu deklarując pomoc. Po przemyśleniach uznałem jednak, że kwota wsparcia, przy takiej liczbie chcących współpracować klubów, nie gwarantuje płynności finansowej. Poza tym, co bardzo ważne, nie może dojść do dysonansu. Jedne kluby korzystałyby z dobrej woli innych. Po jakimś czasie sytuacja stałaby się niezdrowa, a budowany przez trzy lata format jednorodności, pewnie uległby rozpadowi. Podkreślam jednak wyraźnie, że o radykalnym ograniczeniu działalności strony decyduje rynek. Portal istnieje trzy lata i nigdy nie był dotowany przez kluby w żaden sposób.

 

 
Zastanawiałem się, czy zamieszczać poruszający kwestie finansowe akapit. Uznałem jednak, że czytelnikom należy się słowo wyjaśnienia w przejrzystym przekazie. Moja Liga zawsze grała fair i tak pozostanie.

 

 
Co to znaczy, że strona jest „zahibernowana”? Nie zniknie z internetu. Poczeka na lepsze czasy, może przekształci się w bloga… W tej chwili prawdopodobnie będę co jakiś czas pojawiał się na kilku w skali rundy „meczach kolejki” różnych lig, zamieszczając relacje. To jest „sól” dla dziennikarza, a przyznam, że przez nawał weekendowych obowiązków brakowało mi jej smaku, bo ogromną większość sobót i niedziel w roku przesiedziałem nad kartką, z długopisem w ręku i słuchawkami od telefonu w uszach. Strona posłuży również jako trzyletnie archiwum. Ani sobie, ani kibicom go na razie nie zabiorę. Od rundy wiosennej nie pojawią się żadne relacje meczowe (oprócz wspomnianych kilku „bezpośrednich”). Aktualizowane będą wyniki i tabele.

 

 
Obecnie jestem do dyspozycji klubów, nie tylko z klas A-C, chcących profesjonalnie prowadzić swoją stronę lub taką założyć. Istnieje możliwość, by mojaliga.com.pl była platformą informacyjną dla konkretnych, pojedynczych klubów. Jestem też otwarty na propozycje współpracy z klubami w innej niż dziennikarska materii. Wcześniej pojawiały się takie zapytania, ale nie podejmowałem tematu.  

 

 
Bardzo dziękuję wszystkim klubom, osobom, z którymi miałem przyjemność współpracować i kontaktować się w okresie prowadzenia strony. Dziękuję kibicom tłumnie ją odwiedzającym. Nie sposób wymienić tu ogromnej rzeszy przychylnych ludzi. Współpraca z wszystkimi, bez wyjątku, była wielką przyjemnością.

 

 
Życzę wszystkim drużynom sukcesów, budowania jakości i przezwyciężania kryzysów, które przecież też są częścią sportu. Czasem okazują się katalizatorem pozytywnych przemian.  

 

 
Paweł Kręcioch, redaktor naczelny mojaliga.com.pl