• moja liga
  • moja liga
  • slider003
  • 002
  • 002
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa C1 -> Michał Pietrzak w niedzielę bawił się na parkiecie, a w czwartek „zatańczył” z obrońcami Pogoni Bugaj.

Michał Pietrzak w niedzielę bawił się na parkiecie, a w czwartek „zatańczył” z obrońcami Pogoni Bugaj.

DSC01948 START

Bez problemów piłkarze Skawy Jaroszowice pokonali w zaległym spotkaniu Pogoń Bugaj. Hat-trickiem „błysnął” Michał Pietrzak. Okazji do zdobycia kolejnych goli nie brakowało. Skawa zrobiła kolejny duży krok do awansu. W ostatnich czterech spotkaniach zmierzy się z dwoma najlepszymi i dwoma najsłabszymi drużynami ligi.

 

 
POGOŃ BUGAJ – SKAWA JAROSZOWICE 0:3 (0:2)

 

 
Bramki: M. Pietrzak 33, 44, 82.

 

 
SKAWA: Chmiel – Jucha, Fila, M. Galas, Koczot (81 Marchewka) – Sz. Pietrzak, Mrugacz, Mikołajczyk, Bucki (46 Cholewa) – Listwan (70 Warchał), M. Pietrzak.

 



 
Pogoń Bugaj nie zawiesiła zbyt wysoko poprzeczki liderowi. Goście mogli zapakować do plecaka więcej goli, ale zawodziła skuteczność.

 

 
- Kwestią czasu było, kiedy zdobędziemy pierwszą bramkęmówi trener Skawy Krzysztof Żak.Goście nam praktycznie nie zagrozili. Raz po przypadkowym „centrostrzale” piłka spadła na naszą poprzeczkę.

 

 
W pierwszej połowie aktywnością wykazywał się na lewej stronie Bucki. Szarżował kilka razy, ale uderzał niecelnie lub blokowali go obrońcy. W 33 minucie wyrzucona z autu piłka trafiła na linię pola karnego. Tam przyjął ją Michał Pietrzak, odwrócił się z rywalem na plecach i z lewej nogi uderzył przy „krótkim słupku”. Napastnik gości był głodny gry. W niedzielę nie mógł zagrać z Koroną Skawinki, bo bawił się na weselu, dopiero w Bugaju mógł zaprezentować swoje atuty. Minutę przed pauzą strzelec gola wyłuskał futbolówkę ostatniemu obrońcy, po czym skutecznie pojedynkował się z bramkarzem. Hat-tricka skompletował w 82 minucie. Po dośrodkowaniu z rogu Warchała wyskoczył wyżej od obrońców i ustalił wynik spotkania strzałem głową.
Tym razem gola nie zdobył Mikołajczyk, choć miał w tym spotkaniu kilka szans. Piłka po jego strzałach nie mogła znaleźć drogi do bramki, poza tym dobrze reagował bramkarz Pogoni.

 

 
- Zagraliśmy „równy” mecz w obu połowach, choć może po przerwie chwilami nieco oddawaliśmy pole rywalowimówi Krzysztof Żak.Wynikało to z braku sił, bo nie trenujemy w tej chwili jak należy. W razie awansu do klasy B, na pewno musi to ulec zmianie. Cieszy wygrana. Gdybyśmy w tym składzie zagrali w niedzielę z Koroną Skawinki, to myślę, że „przepchnęlibyśmy” wynik na swoją stronę. Wrócił Michał Pietrzak i od razu dał jakość w ataku. W obronie zagrał Ryszard Jucha i ta formacja też spisywała się dużo lepiej.

 

 
(PK)