• 002
  • moja liga
  • moja liga
  • 002
  • slider003
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa C2 -> Klasa C II. Gród Grodzisko – Victoria Półwieś. Dublet Czopka dał liderowi… victorię.

Klasa C II. Gród Grodzisko – Victoria Półwieś. Dublet Czopka dał liderowi… victorię.

grodzisko półwieś START

Może nie był to mecz na szczycie ligowej tabeli, ale grał lider z zespołem do awansu aspirującym. Gdyby Victoria zdobyła trzy punkty w delegacji, sytuacja w tabeli stałaby się arcyciekawa. W drugiej połowie spotkania taki scenariusz był bliski realizacji, jednak szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylił Gród. Tym samym umocnił się na prowadzeniu, a Victorii uciekł już na 10 punktów. Graczom z Półwsi pozostaje walka o drugie miejsce.

 

 
DSC01794GRÓD GRODZISKO – VICTORIA PÓŁWIEŚ 2:1 (1:0)

 
Bramki: Czopek 9 (karny), 78 – P. Dawidowicz 57.
Sędziowali: Andrzej Jamróz (główny) oraz Bartosz Kamiński i Jacek Słaboń. Żółte kartki: Szlęzak – Łąka, M. Maślona, Rybarz. Widzów 50.

 
GRÓD: Klaja – Noworyta, Kutermak, Szlęzak, Kluska – Polus, Bałuch (63 Kajfasz), Dziedzic, A. Stanaszek (46 R. Stanaszek) – Ciemiera, Czopek.

 
VICTORIA: Srokosz – Rybarz, Piórkowski, Frączek (66 Raczek), Łąka (29 Maślona) – Krężołek (80 Sikora), T. Maślona, M. Dawidowicz (46 Maj), P. Dawidowicz – Korecki, M. Maślona.

 

 



 

 
DSC01791Z Grodziska – PAWEŁ KRĘCIOCH

 
Mecz, zanim się rozpoczął, przeszedł do historii poprzez porę jego rozgrywania. Długo trzeba by przekopywać archiwa wadowickiego podokręgu, żeby doszukać się seniorskiego spotkania na poziomie klas A-C, w którym pierwszy gwizdek wybrzmiał w sobotę o godzinie 11. Pora została niejako „wymuszona” poprzez ślub miejscowego piłkarza Kamila Przystała. Koledzy w późniejszych godzinach szykowali się do wesela. Gościom przedpołudniowe granie nie przeszkadzało (w protokole mieli nawet dwóch rezerwowych więcej), bowiem oni również mieli w zanadrzu weselne balowanie.
DSC01811W pierwszych minutach działania obu drużyn były chaotyczne. Sędzia odgwizdał po jednym spalonym dla każdej ze stron, pokazał żółtą kartkę Łące. W 9 minucie goście sprezentowali Grodowi bramkę. W zupełnie niegroźnej sytuacji, po wykopie z głębi pola miejscowych, piłkę na linii pola karnego próbował przyjmować Krężołek. Uczynił to w sposób nieskoordynowany. Futbolówka odbiła mu się od ręki i sędzia musiał wskazać na „wapno”. Pewnym strzałem z karnego popisał się Czopek, myląc całkowicie bramkarza. W dalszej części pierwszej połowy lepiej radzili sobie gracze Grodu (czerwone stroje). Zagrali praktycznie bez błędu w obronie, powstrzymując szarże na lewej flance najaktywniejszego w zespole Victorii Piotra Dawidowicza. Dobrą robotę w środku pola wykonywał też Dziedzic, a i napastnicy robili trochę „wiatru”. Goście zaczęli grać swobodniej po 25 minutach. Wtedy w lewym sektorze pola karnego znalazł się P. Dawidowicz, ale niebezpieczeństwo zażegnał zaliczający bardzo udane zawody Klaja. Później oba zespoły próbowały namierzyć cel ze stojącej piłki (rzuty wolne), ale mimo że było groźnie, bramkarze nic z „sieci” nie wyciągali. Ze strony Grodu kropnął Kluska, a w odwecie po dokładnej 40-metrowej centrze, niecelnie „główkował” M. Dawidowicz. Później bardzo dobrą okazję dla miejscowych zaprzepaścił Stanaszek. W 42 minucie powinno być 2:0. Polus kapitalnie zacentrował z prawej strony na „długi słupek”, a Czopek stojąc dwa metry przed bramką anemicznie przyłożył głowę, praktycznie podając do bramkarza.
DSC01814Znaczna część drugiej połowy miała zupełnie inny przebieg. Victoria ewidentnie wyszła po to, żeby zdobywać gole. Raz wykończyła akcję skutecznie, ale mogła trafić jeszcze przynajmniej dwa razy. Gospodarze nie byli już tak zwarci, zostawiali sporo miejsca i z czasem ewidentnie tracili siły. Mimo wszystko gdy zrobiło się bardzo „gorąco” i ich kibice drżeli, żeby trzy punkty nie pojechali do Półwsi, ukoili nerwy fanów zdobywając zwycięską bramkę.
Przez pierwsze dziesięć minut Gród potrafił zagrać na poziomie sprzed pauzy. W 52 minucie pogubili się obrońcy gości, dzięki czemu z 16 metra uderzał Ciemiera, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Po chwili fatalnie spudłował będący 8 metrów przed bramka R. Stanaszek, decydując się na trudniejszy wariant – uderzał bez przyjęcia. Pięć minut później spod prawej bocznej linii piękną wrzutką popisał się Piórkowski, a DSC01816P. Dawidowicz idealnie uderzył z 14 metrów w kierunku dalszego słupka. Bramkarz nie miał szans zareagować. Gościom dmuchnęło w żagle. Po chwili Klaja musiał piąstkować przy słupku groźny strzał, a w następnej akcji Korecki zameldował się z piłką 12 metrów od bramki, ale zamiast kropnąć, altruistycznie szukał podaniem kolegi. Szarżę zastopował obrońca. W 69 minucie goście byli bardzo blisko objęcia prowadzenia. Z centralnej strefy, z około 20 metrów, z rzutu wolnego uderzał Korecki. Nie można nic jego próbie zarzucić, piłka przeszła nad murem i zmierzała pod poprzeczkę, ale nadfruwający Klaja, wybił ją końcami palców nad bramkę. Być może był to decydujący moment meczu. W 77 minucie dwa metry przed bramką gospodarzy piłkę kolanem z dwóch metrów do siatki mógł „zapakować” Raczek, ale instynktowny strzał, równie instynktownie odbił golkiper Grodu. Wydawało się, że goście w którejś z kolejnych akcji mogą wjechać na bezkolizyjną drogę do zwycięstwa, tymczasem w 78 minucie do przodu wyszli gracze z Grodziska, Kutermak podał do Czopka, a ten przelobował bramkarza. Goście nadal próbowali, ale z mniejszym rozmachem, choć mogli uratować punkt w 90 minucie. Po błędzie obrońców do piki na 15 metrze dopadł M. Maślona. Mimo że był spychany przez Kutermaka, zdołał kopnąć piłkę. Ta turlała się w stronę bramki, ale ostatecznie przeszła dziesięć centymetrów obok słupka.

 

 
DSC01810Powiedzieli po meczu:

 
Piotr Dawidowicz, piłkarz Victorii: – Uważam, że w przekroju całego meczu byliśmy lepsi, szczególnie widoczne było to w drugiej połowie. Nie umiemy jednak kończyć akcji golami, tracimy za to „głupie” bramki. Rywale przeważnie nie strzelają nam po składnych akcjach, a po naszych prostych błędach. Przyznam, że to denerwujące. Ogólnie zagraliśmy dobrze w dwóch pierwszych meczach rundy, ale nic z tego nie mamy. Walczymy dalej, wierząc nadal w awans. Jesteśmy dobrą drużyną z potencjałem i możemy wygrywać. Mobilizacja jest duża. Mimo nietypowej godziny meczu dysponowaliśmy dobrym składem. Zdarzają się nam momenty przestoju. W tej chwili mniej trenujemy, ale zaraz po meczu z Grodem porozmawialiśmy w szatni i w tym względzie sytuacja na pewno się poprawi. Wszyscy się zobowiązali do uczęszczania na treningi. Na pewno nie prezentujemy w tej chwili pełni możliwości. Praktycznie każdego z nas stać na więcej. Poza tym niektórzy muszą doleczyć kontuzję. Zdajemy sobie sprawę, że skomplikowaliśmy sobie sprawę awansu tymi dwoma minimalnymi porażkami, ale jest sporo drużyn z aspiracjami, które też muszą grać między sobą. Może się to jeszcze jakoś korzystnie ułożyć.

 
DSC01807Adam Kutermak, grający trener Grodu: – W pierwszej połowie posiadaliśmy przewagę, co udokumentowaliśmy golem. Można było podwyższyć, ale do siatki nie trafili w bardzo dobrych sytuacjach Czopek i Stanaszek. Ogólnie gra była poprawna. Po przerwie jednak oddaliśmy pole gry, dzięki czemu Victoria miała swoje szanse. Staraliśmy się szarpać z przodu za sprawą Ciemiery, jednak siła uderzenia bez Stanka jest u nas dużo mniejsza. Ten zawodnik robi różnicę. Potrafi wziąć na siebie dwóch obrońców, robiąc miejsce kolegom. Jeszcze tylko jeden mecz zagramy bez niego, potem wraca. Victoria to dobry zespół, ale wygraliśmy i nadal mamy wszystko pod kontrolą. Mobilizujemy się na każde spotkanie, bo wiemy, że rywale będą chcieć się dobrze zaprezentować na tle lidera. Zwycięstwo dedykujemy biorącemu ślub koledze z drużyny Kamilowi Przystałowi. Teraz czeka nas mecz z rezerwami Orła Ryczów. Na pewno nie będzie łatwo. Z tego co wiem do gry wróciło tam kilku starszych zawodników, więc ta drużyna pewnie wiosną będzie się prezentować lepiej niż w pierwszej rundzie.

 
(PK)

 

 

Aby powiększyć zdjęcia należy na nie kliknąć.