• slider003
  • moja liga
  • 002
  • 002
  • moja liga
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa A -> Klasa A. Znicz Sułkowice Bolęcina dzięki wygranej w Sosnowicach został wicemistrzem rundy jesiennej.

Klasa A. Znicz Sułkowice Bolęcina dzięki wygranej w Sosnowicach został wicemistrzem rundy jesiennej.

DSC01455 news

W klasie A rozegrano ostatni tej jesieni, 91 mecz. Konfrontowały się drużyny z Sosnowic i Sułkowic. Goście zwyciężyli 2:0, dzięki czemu przezimują na pozycji wicelidera tabeli.

 

 

 
PŁOMIEŃ SOSNOWICE – ZNICZ SUŁKOWICE BOLĘCINA 0:2 (0:0)

 
Bramki: Kierczak 46, Łysoń 56 (karny).

 
PŁOMIEŃ: Gonciarski – Machno, Bujak, Kutermak, Piwowarczyk – Staśko (63 Rudek), Pacułt (70 Szczypczyk), Dziedzic, Ostrowski – J. Kucia, Kwaśniak.

 
ZNICZ: Wiktor – M. Jarosz, Wojewodzic, A. Ogiegło, Łysoń – Kryjak (68 F. Jarosz), Siwek, Sobala, Piekiełko (85 Manda), Sobita (75 M. Ogiegło) – Kierczak (90 Wądrzyk).

 
Gospodarze starali się zagrażać po rzutach rożnych i wolnych, ale dobrze zorganizowana defensywa gości dobrze neutralizowała ich poczynania. Znicz (na zdjęciu w czerwonych strojach) stworzył przed pauzą trzy dobre okazje. W 9 minucie po soczystym uderzeniu Kierczaka, dobrze zachował się Gonciarski. Później po podaniu od Siwka na strzał zdecydował się będący przed bramkarzem na 20 metrze Kryjak, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Najlepszą sytuację po temu, żeby otworzyć wynik miał Piekiełko. Przymierzył ładnie, przy „krótkim słupku”, jednak znów bez zarzutu spisał się bramkarz. Już pierwsza akcja w drugiej połowie przyniosła przyjezdnym gola. Piekiełko zacentrował za linię obrony, z czego skrupulatnie skorzystał doświadczony Kierczak. Dziesięć minut późnej było 0:2. Wiktor posłał sprzed swojej bazy futbolówkę do Kierczaka. Obrońca zawahał się przy interwencji, a gdy postanowił zareagować, napastnik gości mijał już bramkarza i jedynym sposobem na powstrzymanie go był faul. Rzut karny skutecznie wykonał Łysoń. Później z obu stron przytrafiły się obu drużynom kiksy pod bramką rywali. Szczypczyk (gospodarze) poślizgnął się w polu karnym, a F. Jarosz bardzo źle trafił w piłkę na 6 metrze.



 

 
- Końcówka rundy nie należała do nasprzyznaje grający trener Płomienia Mariusz Rudek. – Byliśmy dobrze przygotowani do sezonu, ale szkielet drużyny w trakcie rundy się kruszył. Jako beniaminek przed sezonem wzięlibyśmy 20 punktów i miejsce w środku tabeli „w ciemno”, jednak mamy nad czym pracować. Dobrze, bo lubię wyzwania. Goście zagrali skutecznie w defensywie, szybko się organizowali, asekurowali. W przodzie mają bardzo dobrego napastnika. O ile w pierwszej połowie jakoś sobie z nim radziliśmy, to później zdobył gola i został sfaulowany w polu karny. Pokazał, że jest piłkarzem z wyższej półki. Przegrywając przeszliśmy na grę z dwójką napastników, ale nic to nie pomogło. Zawodnicy dobrze realizowali to, co założyliśmy, ale zabrakło czegoś „dodanego”. Poza tym przytrafiły nam się w obronie indywidualne błędy.

 

 
- Nie jest dla nas zaskoczeniem fakt, że po jesieni zajmujemy drugiej miejscemówi trener Znicza Maciej Marek. – Wspólnie z chłopakami sobie założyliśmy, że chcemy być w pierwszej „trójce” i to praktycznie przez cały czas udawało się realizować. Mimo że okres przygotowawczy był krótki, porządnie go przepracowaliśmy. Wiedzieliśmy, że Płomień popełnia błędy w obronie i staraliśmy się to wykorzystać, szybko wychodząc „wysoko”. Naciskaliśmy przy rozgrywaniu piłki od obrony. Poniekąd przynosiło to skutek, bo obrońcy rywala rzeczywiście czasem się gubili.

 

 
PAWEŁ KRĘCIOCH