• slider003
  • 002
  • moja liga
  • 002
  • moja liga
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa C1 -> Do przerwy obie drużyny miały na swoim koncie po „kółku”, czyli zmontowały rower, na którym do mety jako pierwsi dojechali jaroszowiczanie.

Do przerwy obie drużyny miały na swoim koncie po „kółku”, czyli zmontowały rower, na którym do mety jako pierwsi dojechali jaroszowiczanie.

DSC00915-crop

Mecz pomiędzy Skawą a Spartakiem rozstrzygnął się w dwóch okresach czasowych. Gospodarze zadali pod dwa mocne ciosy w końcówce pierwszego kwadransa drugiej połowy i w ostatnich dziesięciu minutach.

 

 
SKAWA JAROSZOWICE – SPARTAK SKAWCE 4:1 (0:0)

 

 
Bramki dla Skawy: Mikołajczyk 56, 60, Listwan 80, Prokopiuk 86.

 

 
SKAWA: Chmiel – Jucha, Łysoń, Załuski, Koczot – Mrugacz, Galas (84 Prokopiuk), Sz. Pietrzak (Warchał), Bucki (73 Cholewa) – Mikołajczyk, M. Pietrzak (50 Listwan).

 



 
Spartak dopóki miał siły, dzielnie stawiał opór Skawie. Pierwsza połowa była dość wyrównana. Dobre okazji po stronie gospodarzy Michał Pietrzak, po wycofaniu piłki od Szymona Pietrzaka, Galas, czy Listwan, którzy z bliska trafiali w bramkarza. Worek z bramkami rozwiązał Mikołajczyk. Dośrodkowanie Koczota głową przedłużył Galas, a Mikołajczyk z woleja trafił do siatki. Po klepce na 20 metrze Listwana z Kołodziejczykiem, ten drugi wyszedł sam na bramkarza i zdołał go pokonać „na raty”. Chwilę później po problematycznym rzucie karnym za faul popełniony przez Buckiego było 2:1, ale końcówka należała do gospodarzy. Najpierw Listwan dobił strzał Mikołajczyka, a później Prokopiuk wszedł między obrońców i strzałem w długi róg z 16 metrów ustalił wynik spotkania. Rezultat mógłby być wyższy, bo w 88 minucie w dość kuriozalnym okolicznościach bramkę zdobył Listwan. Bramkarz chcąc wybić piłkę nastrzelił Listwana w brzuch i piłka wtoczyła się do siatki. Sędzia dopatrzył się jednak zagrania ręką i gola nie uznał.

 

 
- W ciągu całego meczu stworzyliśmy dużo więcej okazji od gości i spokojnie mogliśmy strzelić 7-8 golipodkreśla Krzysztof Żak, trener Skawy Jaroszowice.Pierwsza część gry była dość wyrównana, natomiast druga toczyła się już pod nasze dyktando. Trochę jeszcze zabrakło wykończenia i zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Ważne jest to, że w obronie gramy bezpiecznie i tracimy mało bramek, bo w tej rundzie zaledwie dwie i to po rzutach karnych. Rywal grał dość twardo i dopóki miał siły, to stawiał duży opór. Przed tym spotkaniem zagraliśmy w weekend sparing z mieszanym składem oldbojów i zawodników Zaskawianki, zachowując rytm meczowy.