• 002
  • 002
  • slider003
  • moja liga
  • moja liga
Brak pluginu Flash
drewan
Jesteś: Strona główna -> Klasa B2 -> Najbliżej celu Burza Roczyny

Najbliżej celu Burza Roczyny

Na progu zmagań rundy wiosennej sezonu 2012/2013 liderem II grupy klasy B jest Burza Roczyny, która ma na koncie 27 „oczek” i niewielką, acz bezpieczną przewagę nad dwójką najgroźniejszych rywali: Astrą Spytkowice i Leskowcem Rzyki. Owo bezpieczeństwo wynika z założenia, że roczynianie nie spuszczą z tonu i zagrają równie dobrze jak jesienią, a takie właśnie są plany, co potwierdzają ludzie związani z klubem. Burza „króluje” na obcych boiskach, które wizytowała sześciokrotnie i za każdy razem inkasowała komplet punktów, co w klasie B jest wynikiem bez precedensu. Na własnym boisku lider przegrał dwukrotnie, ale też „dorzucił” trzy zwycięstwa.

Przypomnijmy, że Burza nie jest przypadkowym liderem, w poprzednim sezonie do awansu zabrakło tej drużynie tylko punktu.

 - Na starcie rundy wiosennej bezpośredni rywale są blisko nas. Wystarczą dwa przegrane mecze i nici z przewagi, choć przyznam, że nie myślimy w ten sposób. Chcemy wygrywać, jesteśmy w stanie kompletować punkty – mówi grający trener roczynian Adam Zwieńczak. – Mamy bardzo młody zespół, praktycznie połowę drużyny stanowią 18-latkowie. W poprzednim sezonie ze względów fizycznych nie udźwignęli ciężaru ligi, ale w tej chwili zrobili duży krok do przodu. Zawodnicy są szybcy, lepiej przygotowani technicznie. W każdej formacji jest jeden, dwóch wiodących graczy. Powoli gra zaczyna się odpowiednio zazębiać. Przecież dwa lata temu po spadku  z klasy A zaczynaliśmy budowę drużyny od podstaw.

Jak przyznaje trener największym zmartwieniem jest szczupła kadra.

 - Dysponujemy zbyt małą liczbą zawodników – ubolewa. – Praktycznie mam ich do dyspozycji 14-15, co biorąc pod uwagę trudy sezonu, szkołę, wydarzenia losowe, może być jakimś problemem. Uważam jednak, że mamy szansę na awans i oczywiście chcielibyśmy sportowo wypaść na tyle dobrze, żeby ten cel osiągnąć.

Tuż za plecami Burzy, ze stratą czterech punktów czai się Astra Spytkowice. W klubie jednak ze względu na ubytek trzech solidnych graczy dojdzie do ruchów kadrowych i  poczynania drużyny w rundzie rewanżowej będą wielką niewiadomą.

 - Drużyna została nieco osłabiona – mówi kierownik drużyny Sławomir Folga. – W obecnej sytuacji nie ma parcia na awans. Z klubu odeszło trzech graczy: Krzysztof Gawęda, Paweł Kajfasz i powoływany do kadry Małopolski Mariusz Dzierwa, który zasilił Halniaka Maków Podhalański.

Prezes Astry Bogdan Rokowski stwierdza, że klub ma jedno dobre wyjście z zaistniałej sytuacji.

 - Nie będzie żadnych transferów, szybkich wzmocnień drużyny – tłumaczy. – Odeszło kilku chłopaków, w ich miejsce wejdą młodsi koledzy. Bardzo dobrze pracujemy w klubie z młodzieżą na wszystkich szczeblach, od młodzików począwszy. Przygotowywaliśmy się do rundy solidnie, choć ze względu na warunki atmosferyczne nie udało się rozegrać wszystkich zaplanowanych sparingów. Na pewno dobrze byłoby jak najszybciej zameldować się z powrotem w klasie A, bo przed spadkiem graliśmy w niej 22 sezony. To jest trudny do pobicia rekord. Tam jest nasze miejsce. Nie wiem jednak czy w tym sezonie uda nam się ta sztuka.

Drużyną lokującą się na trzecim miejscu po rundzie jesiennej jest Leskowiec Rzyki, który jak zawsze będzie dla wszystkich groźnym przeciwnikiem. Szczególnie własne boisko jest dla rzyczan miejscem, gdzie rzadko pozwalają pohasać rywalom, choć zdarzyło się w tym sezonie raz polec na własnej ziemi. Leskowiec przegrał z liderem 1:2.

 - Wszyscy znają specyfikę naszego boiskamówi prezes klubu Józef Bury. – Jest to mały obiekt, o długości 94 metrów i trzeba umieć się na nim poruszać, wykorzystać jego geometrię. Dla każdej drużyny własne boisko powinno być atutem.  Nie ma na boisku w Rzykach możliwości kreowania gry podaniami, w zmian za to jest walka na całej szerokości i długości, a akcje przenoszą się pod obie bramki bardzo szybko. Jeśli przeciwnik w porę nie zorientuje się w sytuacji jest mu trudno poradzić sobie na tym boisku.

Wyuczona – prosta i szybka gra rzyczan nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty na obcych boiskach.

 - Czasami jest ciężkoprzyznaje prezes. - Szczególnie jeśli rywal nie pozwoli nam narzucić swojego stylu oraz sprawnie operuje piłką w środku pola. Jesteśmy jednak na tyle dobrą drużyną, że potrafimy sobie radzić również w innych warunkach.

Prezes Leskowca otwarcie mówi, że drużyna mierzy w awans.

 - Założyliśmy sobie utworzenie klasowej drużynytwierdzi. - To nam się udaje realizować. Jesteśmy blisko zamierzonego celu, czyli awansu i mobilizujemy wszystkie siły, żeby to osiągnąć. Roczyny wydają się być faworytem, ale sądzę, że możemy „przeskoczyć” drużynę Astry. Jeśli nie udałoby się w tych rozgrywkach, w następnych będziemy jeszcze mocniejsi.

Sternik klubu czerpie optymizm z postawy i rozwoju młodych zawodników powoli wprowadzanych do drużyny. Po zlikwidowaniu zespołu w klasie C, do seniorów weszło kilku ogranych niżej graczy. Ponadto w  każdej rundzie do kadry dochodzi dwóch kolejnych.

  – To są perspektywiczni chłopcy będący wzmocnieniem drużyny, bo piłkarsko są czasami lepsi niż starsi piłkarze – przekonuje Józef Bury. – W tej rundzie dołączymy Damiana Mikołajka i Pawła Ryczka. Wiadomo jednak, że trzeba poczynania juniorów bacznie obserwować. W młodym wieku trudno o stabilizację formy. Część z tej najmłodszej grupy zapłaciła już jednak „frycowe” i wiosną powinno być tylko lepiej.

Do kadry Leskowca trafili również dwaj doświadczeni zawodnicy: środkowy lub lewy obrońca Zbigniew Cibor oraz Piotr Bisztyga. 21-osobowa kadra pozwala myśleć o budowie mocnej drużyny. Trener Michal Bizoń ma komfort przy wyborze wyjściowej „jedenastki”.

Na czwartym i piątym miejscu w tabeli plasują się: Gród Grodzisko i Olimpia Chocznia – zespoły jeszcze niedawno grające w wyższych klasach, ale w tym sezonie raczej ciężko będzie się im włączyć do walki o awans, choć nie byłoby to sensacją. Za ich plecami w tabeli panuje spory ścisk.

Szósty w tabeli Dąb Tomice dzieli od zajmującej przedostatnie miejsce w stawce Skawy Jaroszowice ledwie sześć „oczek”. Ostatnie miejsce zajmuje Sokół Frydrychowice z dorobkiem trzech punktów, co ciekawe zdobytych w I kolejce w potyczce ze Skawą.

Najwięcej zwycięstw jesienią odniósł lider z Roczyn – 7, najmniej zamykający tabelę Sokół – 1. Najlepszym atakiem może poszczycić się Leskowiec Rzyki – 38 trafień, najmniej bramkarza rywali pokonywali gracze z Frydrychowic – 11. Oni też mają największe luki w obronie – 56 straconych goli. Z kolei najbardziej szczelną defensywę mają rzyczanie i roczynianie – po 12 straconych bramek. Piłkarze z Roczyn, Radoczy i Frydrychowic nie zremisowali żadnego z 11 meczów.

PAWEŁ KRĘCIOCH